Alicja, Rafał i Eurowizja

Rok temu mieszkańcy Ciechanowa byli dumni i cieszyli się z kolejnego sukcesu Alicji Szemplińskiej. Młoda artystka wygrała wtedy polskie eliminacje i prawo do reprezentowania Polski w konkursie Eurowizji 2020. Niestety, z powodu pandemii konkurs został odwołany. Tegoroczny udział Alicji w konkursie był niepewny, a Telewizja Polska z ogłoszeniem ostatecznej decyzji zwlekała do ostatniej chwili. 12 marca dowiedzieliśmy się, że w tym roku nasz kraj reprezentować będzie Rafał Brzozowski.

Alicja Szemplińska niejednokrotnie udowodniła widzom i słuchaczom w całej Polsce, że pomimo młodego wieku jest zdolna, utalentowana i pracowita. Wygrała program "Hit! Hit! Hurra!", a następnie "The Voice of Poland". Ciechanowianka była zdeterminowana i na fali popularności zdecydowała się wziąć udział w polskich preselekcjach do Eurowizji. W zeszłym roku eliminacje te były podzielone na trzy części - z każdej grupy wyłaniano jednego zwycięzcę. W finale rywalami Alicji byli Kasia Dereń z piosenką "Count on me", a także czeski wokalista Albert Cerny z zespołem Lake Malawi i piosenką "Lucy". Alicja zaśpiewała piosenkę "Empires", która swoim brzmieniem przypomina oscarowe "Skayfall" z repertuaru Adelle.

– Nie ma słów, które mogły by opisać to, co teraz czuję. Dziękuję, za każdy oddany głos i zaufanie. Czuję się zaszczycona, że będę mogła reprezentować nasz kraj na @eurovision , przede mną dużo pracy, zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby was nie zawieść! – tak skomentowała wygraną na swoim instagramowym koncie. Wtedy towarzyszyła jej ogromna radość i duma. Choć wybór, młodej, niedoświadczonej jeszcze wokalistki wzbudzał pewne kontrowersje, to zdecydowana większość fanów Eurowizji w Polsce była zadowolona z tego wyniku.

Niewiadome i oczekiwania
Wszyscy czekali z niecierpliwością na decyzję dotyczącą organizacji i przebiegu konkursu. Sytuacja pandemiczna ubiegłej wiosny z dnia na dzień robiła się coraz poważniejsza, a co za tym idzie wprowadzano kolejne ograniczenia i blokady. Niestety Eurowizję 2020 odwołano. Spekulowano, co stanie się za rok, ale Alicja wciąż potwierdzała, że sama czeka na ostateczną decyzję TVP. W międzyczasie Polska już po raz drugi była organizatorem Eurowizji Junior, po zwycięstwie Roksany Węgiel i Wiki Gabor. Na tym uroczystym koncercie Szemplińska, jako jeden z gości honorowych zaśpiewała swoje "Empires".

Ubiegłoroczne polskie selekcie obyły się pod koniec lutego, natomiast w tym roku takiego konkursu nie zorganizowano. TVP nie zdecydowała się na kilkuetapowe eliminacje z finałem w programie "Szansa na Sukces", jak miało to miejsce w ostatnich latach. Wielu fanów Alicji Szemplińskiej kibicowało jej i jednogłośnie uważało, że w tym roku jej udział powinien być naturalnym rozwiązaniem tego problemu. Dopiero na początku marca komisja TVP samodzielnie wytypowała polskiego kandydata. Do tej pory nie jest do końca jasne, jak wyglądała ta procedura.
 
12 marca Telewizja Polska poinformowała, że piosenką, która będzie reprezentować Polskę w Rotterdamie będzie "The Ride". Na scenie zobaczymy i usłyszymy Rafała Brzozowskiego.

Wynik (nie)zadawalający wszystkich
Taka informacja była dla wszystkich zaskoczeniem, choć już wcześniej pojawiały się plotki, że to właśnie pochodzący z Nowego Dworu Mazowieckiego wokalista będzie naszym tegorocznym reprezentantem w hali Ahoy w Rotterdamie. Rafał swoją ogólnopolską karierę rozpoczął podobnie jak Alicja, w programie "The Voice of Poland". W grupie Andrzeja Piasecznego doszedł do półfinału. Nagrał takie hity jak "Tak blisko" czy "Katrina" w duecie z Liberem.

Po medialnej burzy, jaką wywołała ta decyzja Szemplińska zdecydowała się skomentować całą sytuację na swoim koncie na Instagramie:

– Marzenia o tegorocznej Eurowizji dobiegły dziś końca. Przeżywałam to już, ale ostatnim razem była jeszcze nadzieja, którą żyłam kolejny rok. Do dziś. Covid zatrzymał mnie w zeszłym roku, a w tym… Mam 18 lat i chcę śpiewać, tworzyć, pisać i spotykać się z Wami na koncertach. Nie wyobrażam sobie innego życia. Stres, zaszczyt i duma wynikająca z reprezentowania kraju, który kocham, mieszały się przez ostatnie 12 miesięcy z poczuciem niepewności i nadziei na "powołanie” w tegorocznym konkursie. Nie udało się… najwidoczniej moja nowa, eurowizyjna piosenka nie spodobała się na tyle, aby dać nam szansę – napisała. Jednak pokazała, że mimo swojej porażki w tej bitwie, umie zdobyć się na słowa uznania dla swojego rywala – Moje marzenie o Eurowizji wciąż jest aktualne i mocno wierzę, że pewnego dnia uda mi się je spełnić. Dziś pozostaje nadzieja w postaci wspaniałego reprezentanta - Rafała Brzozowskiego. Rafał, ja i moi fani zawsze będziemy Cię wspierać!! Gratuluję!!! – tymi słowami zakończyła oświadczenie.

Sam Rafał, również na swoim koncie wypowiedział się z tej okazji w ten sposób:

– Nareszcie mogę podzielić się z Wami oficjalnie tą wyjątkową wiadomością! Tak, moja piosenka została wybrana do konkursu Eurowizji. Przygoda się rozpoczyna! Hold on for the ride of your life... Trzymajcie kciuki! ;) – napisał.

Zamieścił też krótki filmik z planu teledysku do konkursowej piosenki, w którym mówił:

– Kochani, sytuacja, która się teraz wydarzyła, jest dla mnie bezprecedensowa. Po raz pierwszy w swojej historii zawodowej pojadę jako reprezentant Polski na Eurowizję do Rotterdamu. Cieszę się strasznie, że piosenka "The Ride" została wybrana jako ta, która będzie właśnie walczyć o miano najlepszej w Europie. A ja zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby ten występ był po prostu turbo-turbo-wspaniały. Wielki zaszczyt, odpowiedzialność, nobilitacja dla mnie i radość. Naprawdę jestem z tego powodu dumny, więc czekajcie na "The Ride", kibicujcie, trzymajcie kciuki, pozdrawiam was serdecznie. Nowy ja! Do zobaczenia! – zakończył swoje wystąpienie.

Taki obrót spraw nie zadowolił wszystkich. Pojawiło się sporo komentarzy, że Brzozowski zabrał miejsce Alicji i nie sprawdzi się na eurowizyjnej scenie. Wiele osób głośno sugeruje, że wybór nowego kandydata był uwarunkowany tym, że Rafał pracuje w TVP (przyp. red. prowadzi teleturniej "Jaka to melodia?" i wiele innych imprez). Te opinie są jednak niepotwierdzone. Nam pozostaje, podobnie jak Alicja, pokazać się od tej lepszej strony, nie krytykować, a kibicować. Może mimo wszystko "The Ride" zostanie dobrze przyjęta przez europejskich jurorów i widzów tego widowiska? Tego dowiemy się już 18 maja, kiedy w holenderskiej Ahoy wystartuje konkurs na najlepszą piosnkę Europy roku 2021.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież