Niepowstanie ostrołęckie

Do tej pory z dumą uczyliśmy się o nieudanych powstaniach w naszym kraju. A tu okazało się, że udane niepowstanie przynosi większe korzyści.

Np. niepowstanie ostrołęckie.

Dwie wieże w Polsce nie kojarzą się nam dobrze. Od razu przychodzą na myśl jakieś przekręty, dziwne decyzje i nieczyste intencje. A w tle – wielką kasę, oczywiście – dla swoich. Pamiętacie jeszcze państwo o dwóch srebrnych wieżach Jarosława Kaczyńskiego? (Na szczęście nie zrealizowane).

Ale dwie wieże, jak żywe, wyrosły nad Narwią w Ostrołęce. Ledwo się pojawiły – trzeba je zburzyć. „A takie były piękne, amerykańskie” – powiedziałby nieodżałowany Pawlak ze „Samych swoich” (rzeczywiście amerykańskie, bo budowane przez American Electric).

W ub. tygodniu, na terenie wstrzymanej budowy Elektrowni C w Ostrołęce, rozpoczęto burzenie dwóch, wysokich na ponad sto metrów, betonowych pylonów. Były to elementy powstającego gigantycznego komina elektrowni. Wieże muszą zostać usunięte ze względów bezpieczeństwa. Ale jest też dobra wiadomość – pozostałości z rozbiórki mogą posłużyć… jako kruszywo pod budowę dróg.

Rozwalanie wież to tylko część kosztów decyzji tej władzy jakie poniosą podatnicy, czyli my wszyscy. Na razie szacuje się je (te koszty) na 1,5 mld złotych. Ale to się jeszcze zmieni na naszą niekorzyść. Dojdą bowiem odszkodowania, koszty odpraw zarządu (zapłata za rezygnacje z pracy w „konkurencji”) itp. Jednym z największych beneficjentów budowy elektrowni jest były prezydent Ostrołęki z nominacji PiS, Janusz Kotowski, z wykształcenia…katecheta (obecnie już dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych). Jego wynagrodzenie jako członka zarządu w 2020 r. to 400 tys. zł.

Budowa Elektrowni C w Ostrołęce od początku skazana była na klapę. Pomysł na jej powstanie sięga czasów rządów PO- PSL. Wtedy zauważono, że na wschodzie Polski, czyli na terenach słabo uzbrojonych w energię elektryczną, jest potrzeba wybudowania nowego bloku energetycznego o mocy 1000 MW. Jednak po wnikliwych analizach, ówczesna władza doszła do wniosku, że nie jest to dobry pomysł i zrezygnowała z inwestycji. Był to czas gdy w Unii Europejskiej powstała strategia, w myśl której do 2050 roku nasz kontynent ma stać się neutralny dla klimatu, tzn. emisja CO2 będzie wynosiła zero. W żadnym przypadku nie przewidywano powstania elektrowni opalanych węglem. Kary za energię produkowaną z węgla (koszty uprawnień do emisji CO2) są tak wysokie, że nie ma mowy o jakiejkolwiek opłacalności wytwarzania prądu w ten sposób.

Ale pod koniec 2015 r. rządy objął PiS, a na czele ministerstwa energetyki stanął niejaki Krzysztof Tchórzewski, poseł z Mazowsza siedlecko-ostrołęckiego. Co może taki poseł zrobić dla swoich wyborców? Wszystko. Wybudować elektrownię węglową! Wbrew opinii naukowców, ekologów, biznesmenów, Unii Europejskiej. Wbrew zdrowemu rozsądkowi.

Inwestycję zgodnie poparli czołowi politycy PiS: premier Beata Szydło, prezes Jarosław Kaczyński, kolejny premier – Mateusz Morawiecki, minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Wbijanie pierwszej łopaty było tyleż efektowne, co żałosne. Przytoczmy kilka buńczucznych deklaracji: „Na tej działce powinna powstać nowa elektrownia w Ostrołęce i ja państwu deklaruję, że powstanie” – B. Szydło; „Jeśli zostanę wybrany na prezydenta, to natychmiast będę rozmawiał z rządem o budowie elektrowni węglowej w Ostrołęce. Przerwanie tej inwestycji jest zbrodnią” – A. Duda; „Chciałbym powiedzieć bardzo wyraźnie: elektrownia powstanie.- J. Sasin (kto chce się bardziej pognębić, może sobie znaleźć w internecie jeszcze wiele podobnych wypowiedzi).

Elektrownia C w Ostrołęce, zdaniem PiS-u miała być uruchomiona w 2024 r. i posłużyć co najmniej 40 lat. Nie powstała. Hura!

To pierwsze niepowstanie w dziejach Polski, które należy uznać za sukces. Mimo kosztów i strat jakie ponieśliśmy przy budowie. Bo straty niższe, mniej dotkliwe, niż te poniesione w wielu największych polskich powstaniach i bitwach: np. w listopadowym, styczniowym, czy w bitwie pod Ostrołęką.

A jednak historia czegoś nas uczy.

RYSZARD MARUT

Ciechanów, 16 marca 2021 r.

Więcej felietonów na www.ryszardmarut.wordpress.com