Rzecz o choince

Do Bożego Narodzenia jeszcze trochę czasu, ale na najważniejszy atrybut tych świąt, główny symbol – choinkę - już czas najwyższy. Widać je na placach miast, w galeriach handlowych, biurach, a gdzieniegdzie nawet w naszych domach. Pisząc te słowa też zerkam na nasze firmową, sztuczną, ale wciąż zieloną choinkę, odkurzoną i ustrojoną wcześniej niż co roku.

Co ma zielone drzewko do pamiątki o narodzeniu Jezusa? No,... raczej nic. Choinka jest na pewno starsza od Jezusa, bo jak czytamy w źródłach, ludy germańskie zaczęły przystrajać wiecznie zielone drzewka jeszcze przed pojawieniem się chrześcijaństwa. Dekoracje służyły po prostu do rozświetlaniu ciemnych i ponurych zimowych dni. Ta funkcja jest wciąż aktualna.

Pierwsze „choinki”, w kształcie i wyglądzie jakie znamy dziś, pojawiły się dopiero pod koniec XVII wiek, we Francji. Ten zwyczaj został przeniesiony przez niemieckich imigrantów do USA na początku XIX w. W Anglii odnotowano go w roku 1840, czyli po ślubie królowej Wiktorii z niemieckim księciem Albertem. A w Ameryce w 1848 r. - wtedy w filadelfińskiej gazecie pojawiła się pierwsza fotografia królewskiej choinki. W Polsce choinki najpierw trafiły do pałaców i dworów, następnie domów mieszczańskich za pośrednictwem, a jakże Niemiec (czy wie o tym prezes Kaczyński?), a w wiejskich chałupach pojawiły się późno, dopiero w okresie międzywojennym.

 

choinka


Co dziś oznacza choinka dla wierzących? Jaka jest jej symbolika i związek z Nowonarodzonym? Nie jestem kompetentny ani naukowo, ani duchowo, żeby odpowiedzieć na to pytanie, zatem przytoczę wykładnię wielce uczonego niemieckiego ojca benedyktyna (napisał ponad 100 książek!) Anselma Grüna pomieszczoną na portalu Deon.pl (Świat-Kościół-Wiara): „Dla chrześcijan choinka w Boże Narodzenie jest rajskim drzewem, z którego zrywa się "owoce życia". Owoce życia przedstawiane są w postaci jabłek i orzechów, wieszanych tradycyjnie na drzewku, albo w postaci bombek choinkowych, będących obrazem doskonałości i świętości raju. Choinka jest więc pędem z drzewa łaski, do którego prowadzi nas Bóg poprzez narodziny swojego Syna, aby jego olejki uśmierzyły nasze cierpienie”.

No dobrze, a kto dziś jeszcze wiesza orzechy i jabłka?

Czytajmy dalej: „Drzewo łączy w wymiarze symbolicznym niebo z ziemią. Jest głęboko zakorzenione i czerpie siłę z matki ziemi. Jednocześnie sięga ku niebu i rozkłada ku górze swoją koronę. W tym znaczeniu jest obrazem człowieka, tego, jaki powinien on być: zakorzeniony jak drzewo, a jednocześnie stojący prosto, jak król w koronie.”

Hmm… Drzewo może być faktycznie symbolicznym łącznikiem ziemi z niebem, ale tylko to rosnące, głęboko zakorzenione. A nasze przyozdobione symbole są zazwyczaj bez korzeni, ucięte i wciśnięte w plastikowe stojaki. Przetrwają w naszych, na razie jeszcze ciepłych mieszkaniach najwyżej miesiąc, a potem lądują w śmietnikach. Są rzeczywiście takie, które czerpią siłę z ziemi, ale to te w lasach i parkach. Albo zasadzone w doniczkach. Ale posiadacze takich choinek już doświadczyli, że zimę może jeszcze przetrwają, ale wysadzone na wiosnę np. w ogrodzie, albo na działce rzadko się przyjmują.

No to jeszcze jeden fragment ojca benedyktyna: „Na symbolikę choinki miał też wpływ obraz ściętego drzewa, które znów wypuszcza pędy. Adwentowa obietnica z księgi proroka Izajasza, że oto z pnia Jessego wyrośnie pęd, jest tu obrazowo przedstawiona...”

Ale ani świerk, ani jodła, czy to polska, kaukaska czy każda inna, ucięta piłą, albo urąbana siekierą nie puści ponownie pędów. Wiedzą o tym i ubolewają ekolodzy, leśnicy, przyrodnicy. A także inne drzewa. Mówi o tym choćby niniejszy obrazek…

RYSZARD MARUT

Ciechanów, 13 grudnia 2022 r.

ul. Ściegiennego 2
06-400 Ciechanów
tel/fax: (23) 672 34 02
e-mail: sekretariat@ciechpress.pl