W drugiej połowie listopada

Ciemno, zimno, ponuro… Jest druga połowa listopada, to jak ma być w tym czasie w kraju leżącym na półkuli północnej?

A poza tym, był czas żeby się przyzwyczaić. Zmrok zapada już o godz. 16, prąd, węgiel i gaz trzeba oszczędzać, bo nie wiadomo czy nam wystarczy do wiosny, a straszno bo na wschodzie wciąż szaleje nieobliczalny rozbójnik Władimir Putin. Całą swoją nienawiść kieruje w stronę Ukraińców, chce nie tylko zniszczyć, zlikwidować im państwo, ale również upokorzyć i pozabijać ludzi, którzy nie chcą żyć na rosyjski, postsowiecki sposób. Putin rozkazał swoim generałom bombardowanie miast, elektrowni, linii energetycznych i gazowych, wodociągów, całej infrastruktury przemysłowej. Wykorzystuje do tego rakiety dalekiego zasięgu, bo jego armia w starciu z ukraińskim wojskiem okazała się słaba, nieudolna i zdemoralizowana, nie mówiąc już o wyposażeniu w przestarzały sprzęt.

Póki co, Ukraina nie może się zrewanżować taką samą odpowiedzią, bo nie posiada rakiet dalekiego zasięgu. A szkoda, bo gdyby kilka takich pocisków trafiło na rosyjskiej stronie w podobne obiekty, może do świadomości wyznawców Putina wreszcie by coś dotarło. Jednak Stany Zjednoczone, NATO nie chcą wyposażyć Ukrainy w broń strategiczną, obawiając się, że Putin w odwecie może posunąć się do ataku atomowego.

Nikt nie wie jaki będzie dalszy przebieg tej wojny, do czego jeszcze zdolni są Rosjanie. Jako sąsiedzi i sojusznicy Ukrainy i kraj należący do zachodnich struktur, my Polacy również nie możemy czuć się bezpiecznie.

Listopad listopadem, klimat klimatem, wojna wojną… Świat jednak nie stanął w miejscu, życie toczy się wg. swoich praw i zwyczajów. W ubiegłym tygodniu ogłoszono, że liczba mieszkańców globu przekroczyła 8 mld osób! A pamiętam czasy gdy było nas „zaledwie” 4 mld. To było jakieś 40 lat temu. Nikt wtedy nie wiedział co się stanie, gdy podwoi się nasza populacja. Wieszczono różne, mniej lub bardziej czarne scenariusze. W końcu tak się stało, i co? I nic. Ziemia jest ciągle ta sama, chociaż nie taka sama.

Zdarzały się regionalne konflikty, wojny, groźby użycia broni jądrowej, biologicznej, chemicznej, są różne katastrofy, dotyka nas ocieplenie klimatu, dziura ozonowa, ślady węglowe... Ale nasza planeta nadal istnieje! Nie wysadziliśmy jej z orbity.
Jesteśmy za to świadkami ciągłego rozwoju, zmian, doświadczamy udanych prób uczynienia naszego życia lżejszym i przyjemniejszym. Nie pozabijaliśmy się wzajemnie, jakoś się pomieściliśmy, współistniejemy…

Podobno populacja ziemian ma jeszcze rosnąć, aż osiągnie 10 mld, spora będzie w tym zasługa 2-3  krajów azjatyckich, a potem zacznie spadać...

To odwrotnie niż w naszym kraju. Polska raczej nie będzie już miała swojego udziału w zaludnianiu planety, bo od wielu lat liczba urodzonych nad Wisłą spada. Nasi demografowie wyliczyli, że do końca tego stulecia ubędzie nas aż 10 mln osób, czyli ponad jedna czwarta. Jakie są przyczyny tego stanu rzeczy? (piszemy o tym w tym numerze TC).

Ale najszybciej i jednoznacznie zdiagnozował przyczyny spadku urodzin Jarosław Kaczyński, który w swojej politycznej wędrowce po Polsce powiatowej wygaduje różne głupstwa, obraża kolejne grupy ludzi, śmieszy, tumani, przestrasza. Jego zdaniem młode Polki nie są zainteresowaniem prokreacją, bo do 25 roku życia nadużywają alkoholu. Prezes użył ulicznego slangu - „dają w szyję”. Kiedy na sali (a było to bodajże w Ełku) rozległ się charakterystyczny dla tych spotkań rechot publiczności, zadowolony ekspert od demografii z zadowoleniem rozwijał swoją tezę.

Nieźle wkurzył tym rzesze młodych Polek, zresztą nie tylko je. Wystarczy chocby zajrzeć do mediów społecznościowych.

Ciemno, zimno, ponuro… Ale listopad też się kiedyś skończy.

RYSZARD MARUT
Ciechanów, 22 listopada 2022 rok

ul. Ściegiennego 2
06-400 Ciechanów
tel/fax: (23) 672 34 02
e-mail: sekretariat@ciechpress.pl