Uzdrowiciel prawicy

Łukasz Mejza, poseł z woj. lubuskiego i wiceminister sportu zaprezentował się nam w ub. środę w ogólnopolskiej telewizji w zupełnie nowej roli. Najpierw zbolałym głosem poinformował o największym ataku politycznym po 1989 roku na swoją osobę. Wiadomo, że atak na takiego posła, to zamach na całą prawicę, demokrację, Polskę. A potem...Ale nie uprzedzajmy faktów.

Kilka tygodni temu objął stanowisko sekretarza stanu w ministerstwie sportu i turystyki, czym zwrócił na siebie uwagę opinii publicznej i wywołał popłoch w całym środowisku sportowym.

30-letni pan Łukasz działalność polityczną zaczął 7 lat temu w samorządzie woj. lubuskiego, jako radny sejmiku wojewódzkiego. Kandydował też do sejmu. W Zielonej Górze nazywano go...Nikodemem Dyzmą, był wszędzie tam, gdzie można było coś skorzystać, załatwić. Jego majątek rósł z każdym rokiem, niczym wartość kościelnych działek premiera Morawieckiego. Założył firmę, która prowadziła jakieś dziwne interesy, chociaż pieniądze były jak najbardziej realne.

W marcu tego roku otrzymał w prezencie mandat poselski, w miejsce zmarłej posłanki PSL Jolanty Fedak. Nie usiadł jednak w ławach ludowców, ale od razu ulokował się na ławeczce ugrupowania Bielana -Bortniczuka (dawni ludzie Jarosława Gowina, którzy zbiegli do innego Jarosława).

Taki ruch pozwolił Mejzie od razu na odgrywanie roli męża opatrznościowego polskiej prawicy, ponieważ jak wiadomo PIS już od pewnego czasu nie może liczyć na większość w czasie głosowań sejmowych. „Jestem politykiem, na którym, mówiąc kolokwialnie, wisi rząd” – chwalił się Mejza na swoim profilu społecznościowym, dając do zrozumienia, ile jest wart.

Taki polityk nie mógł długo pozostać zwykłym, nędznie opłacanym posłem. Pospiesznie zaczęto  rozglądać się za jakimś urzędem, który byłby godny jego talentowi, wiedzy i umiejętnościom. Akurat tworzono ministerstwo sportu (zlikwidowane 2 lata temu!) - ministrem już został mianowany Bortniczuk Kamil (też 1 głos dla PiS), teka wiceministra będzie więc w sam raz dla Mejzy.

„Głupi niedźwiedziu, gdybyś w mateczniku siedział…”. Błyskotliwej karierze radnego z Zielonej Góry postanowili przyjrzeć się myśliwi, przepraszam -dziennikarze. A nie było to specjalnie trudne, wystarczyło tylko przyjrzeć się firmom założonym przez niego, popytać w Zielonej Górze...Tropów i brudnych śladów było aż zanadto.

Portal wp.pl ujawnił, że firma Vinci NeoClinic założona przez Łukasza Mejzę miała zarabiać na ciężko chorych ludziach organizując zbiórki na leczenie takich chorób, jak Parkinson, Altzheimer czy stwardnienie rozsiane. W folderze reklamowym obiecywano też leczenie dzieci umierających na raka, po udarach mózgu, a nawet z autyzmu. Za 80 tys. dolarów firma oferowała turystykę medyczną, m.in. do Meksyku i leczenie nieuleczalnych chorób metodą, którą lekarze uważają za niesprawdzoną i niebezpieczną.

Firma Mejzy również... szkoliła. W taki sposób, że obecnie ma wielkie kłopoty z rozliczeniem się z otrzymanych środków. Władze woj. lubuskiego już wystąpiły o zwrot ponad 664 tys. zł wyłudzonych na organizację szkoleń ze środków unijnych, które się nie odbyły.

Ale człowiek na którym wisi rząd nie jest z tych, który łatwo się poddaje. Na konferencji zorganizowanej przez PAP, nie tylko rozprawił się z „największym atakiem politycznym po 1989 r.” prasy i opozycji.

Przyprowadził i zademonstrował na miejscu efekt swojej uzdrowicielskiej działalności - niejakiego Tomasza Guzowskiego. Guzowski człowiek doświadczony w życiu różnymi wypadkami i schorzeniami porusza się na wózku inwalidzkim. Tzn. poruszał, bo po konferencji Mejzy... wyszedł na własnych nogach. Najpierw przekonywał, że metoda, którą propagowała firma Vinci NeoClinic jego uzdrowiła. Może już chodzić. Po czym wstał z wózka i opuścił studio.

Uzdrowiciel prawicy na razie opuścił ministerstwo. Sam zawiesił się w czynnościach ministerialnych (cokolwiek miałoby to znaczyć), bo sejmowych pewnie nie. Ale nie ma się co cieszyć– na jego miejsce przyjdą inne Mejzy.

RYSZARD MARUT

Ciechanów, 14 grudnia 2021 rok

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

ul. Ściegiennego 2
06-400 Ciechanów
tel/fax: (23) 672 34 02
e-mail: sekretariat@ciechpress.pl