Chwalcie łąki umajone...
Maj to miesiąc, który w Polsce kojarzy się z maturami, "majówką" i⌠komuniami. Istnieje jednak jeszcze tradycja, która do niedawna była o tej porze roku nieodłącznym elementem krajobrazu, zwłaszcza na polskiej wsi.
To nabożeństwa majowe, czyli całomiesięczne, codzienne wieczorne modlitwy i pieśni odprawiane przy wiejskich (i nie tylko) przydrożnych kapliczkach, czyli tak zwanych "figurkach" (a także w kościołach).
Dawniej ten katolicki zwyczaj gromadził w tych miejscach niemal wszystkich mieszkańców wsi, a wśród uczestników nie brakowało młodzieży i małych dzieci. Od pewnego czasu obserwujemy jednak stopniowy zanik tej tradycji.
Nabożeństwo majowe, nazywane także potocznie po prostu "majowym", odprawiane było ku czci Matki Bożej. Znane było już w V wieku wśród egipskich Koptów (...) jednak za autora właściwych nabożeństw majowych uważa się XVIII-wiecznego jezuitę, o. Ansolani (...)
- Nabożeństwo majowe odprawiane było od kiedy tylko pamiętam - mówi nam pani Honorata, seniorka ze wsi Lipiny w gminie Glinojeck. - Zaczynając od 1 maja, codziennie, przez cały miesiąc, spotykaliśmy się przy "figurce" o godzinie 18:00, by modlić się i śpiewać pieśni przez około dwie godziny. Kiedyś działo się to na każdej wiosce...
Cały artykuł w dzisiejszym numerze TC (nr 19/2023) (e-wydanie)
Wieczorne śpiewanie w Woli Wierzbowskiej
Komentarze obsługiwane przez CComment