As Ryszarda Czarneckiego

Ciężkich sportowych chwil doświadczają nasi siatkarze. Zmorą są dla nich szczególnie Słoweńcy – Polacy przegrywają z nimi zawsze, gdy są blisko szczytu. Tak było przed dwoma laty w Lubljanie, tak też stało się w ub. sobotę w Katowicach.

Rozpędzona drużyna grająca przed własną, wspaniale dopingującą publicznością gromiła po kolei mocne zespoły europejskie, aż przyszli Słoweńcy…

Nie mają lekkiego życia kibice siatkówki. To co przeżywają fani polskiej reprezentacji można określić jednym słowem – dreszczowiec. Gra naszych siatkarzy to niekończący się serial emocji: euforii i rozpaczy, złości i i radości, ekscytacji i przygnębienia. Siatkarze od kilku lat przyzwyczaili nas do tego, że przegrywają mecze w najważniejszych turniejach, tych decydujących o medalach olimpijskich, np. na ostatnich igrzyskach, czy finałach ME.

Ale na wielkie cierpienie wystawiony jest też Ryszard Czarnecki, wiceprezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej ds. międzynarodowych, europoseł, znany z tego, że gdy pojawia na meczach Polaków, wszędzie witany jest przez kibiców przeraźliwymi gwizdami. A przecież pan Czarnecki od lat daje do zrozumienia, jak jest wszechstronnie kompetentny, i jak bardzo niedoceniony. Mógłby pełnić każde wysokie stanowisko, np. w sporcie, w PKOl-u, w PZPN-ie, PZPS-ie. Tylko, że… nikt go nie chce.

Postanowił więc, korzystając z odbywających się w naszym kraju Mistrzostwach Europy zaserwować asa Ten as to funkcja… pełnomocnika PiS ds. sportu. Teraz gwizdy na pewno ustaną – wykoncypował „obatel” Czarnecki. Polacy uwielbiają siatkówkę, a spora ich część jest zwolennikami PiS. A kto lubi PiS, to i Czarneckiego… Z takim pomysłem zgłosił się na ul. Nowogrodzką.

W tym duchu został też sformułowany komunikat wydany przez centralę tej partii, w którym czytamy:

-Uważamy że sport jest bardzo ważną częścią życia społecznego, widzimy bardzo duży potencjał w polskich sportowcach, w polskim sporcie i chcemy położyć na to także akcent z naszej strony, strony politycznej, partyjnej. Powołaliśmy takiego pełnomocnika. Został nim Ryszard Czarnecki – poinformowała w ubiegła środę, na trzy dni przed meczem półfinałowym Polska-Słowenia, rzecznika PiS (pisownia oryginalna).

Jak mówią wtajemniczeni, uchwała powołująca „pełnomocnika” przeszła tylko jednym głosem, co wcale nie zdeprymowała odpornego na gwizdy Czarneckiego. Natychmiast też pochwalił się na Twitterze swoją funkcją. Zamieścił tam zdjęcie: na pierwszym planie prezes Jarosław Kaczyński trzyma piłkę, na której widać podpisy siatkarskich gwiazd, obok Ryszard Czarnecki z rękami splecionymi w „geście wieży” (gest oznacza – jestem pewny, że znam wszystkie odpowiedzi). Z twarzy obydwóch panów przebija głęboka troska o rozwój tej ważnej części polskiego życia społecznego, a podpis głosi: „odbyłem długą i poważną rozmowę o polskim sporcie”. Czy po takiej wyrafinowanej akcji propagandowej mogło spotkać jeszcze coś przykrego Ryszarda Czarneckiego i siatkarską reprezentacje narodową? Mogło.

Trzy dni później pełnomocnik ds. sportu zjawił się w katowickim „Spodku” na półfinałowym pojedynku Polska- Słowenia. W czasie prezentacji przez spikera specjalnych gości hala znów zatrzęsła się od przeraźliwych gwizdów. Co było potem, już wiemy – 3:1 dla Słowenii…

Ale jest też jedna radośniejsza wiadomość. Mimo Czarneckiego, mimo wszystko Polacy wywalczyli III miejsce na ME.

RYSZARD MARUT

PS. Europoseł Czarnecki znany jest też z tego, że „przytulił” wielką kasę za nienależne podróże służbowe na trasie Jasło-Bruksela. W 2020 r. unijny urząd do walki z nadużyciami finansowymi skierował do polskiej prokuratury wniosek, w którym zarzucał Czarneckiemu wyłudzenie pieniędzy przy zwrocie kosztów za podróże służbowe. W kwietniu 2021 r. europarlament nakazał mu zwrot z tego tytułu 100 tys. euro. Czarnecki oddał pieniądze.

Ciechanów, 21 września 2021 r.

ul. Ściegiennego 2
06-400 Ciechanów
tel/fax: (23) 672 34 02
e-mail: sekretariat@ciechpress.pl