Listopadowa jaskółka

Co robiliśmy w Święto Niepodległości? „Obchodziliśmy”. Co czwarty Polak wywiesił flagę państwową, mniej niż co szósty poszedł na mszę, co jedenasty wziął udział w jakichś uroczystościach publicznych w swojej okolicy, a 2 proc. odpowiedziało enigmatycznie – „tak, obchodzę to święto, ale inaczej”.

Obliczmy więc (w procentach) sumę naszego listopadowego patriotyzmu: 24 + 16 + 9 +2 = 51. Badanie przeprowadzone zostało przez firmę Kantar Polska na reprezentatywnej próbie 1012 respondentów w wieku powyżej 15 lat (wywiady osobiste wspomagane komputerowo).

Dlaczego połowa Polaków całkowicie ignoruje ten dzień? Dlaczego nie cieszy się z wolności, niepodległości, życiu w pokoju? Nie chce brać udziału w upamiętnieniu tych wartości?

Po pierwsze – powodem może być sam dzień 11 listopada. Jaki jest listopad każdy widzi. Szary, pochmurny, smutny. Poranki zasłonięte mgłą, wieczory utopione w smogu. I w taki oto czas mamy witać radośnie Święto Niepodległości?

11 listopada w naszym wydaniu wydaje się być jednym z najsmutniejszych świąt. Takie przedłużenie Święta Zmarłych i Zaduszek. A może jeszcze gorzej. Bo w tamte dni jest zaduma i refleksja nad przemijaniem, ale też odczuwalna atmosfera święta. Jest gwarno, a czasami nawet wesoło gdy spotykają się rodziny i znajomi po odwiedzeniu grobów najbliższych. Jest czas na miłą pogawędkę, wymianę uprzejmości, a nawet wspólną herbatkę czy obiad. 11 listopada tego brakuje.

Po drugie – forma obchodzenia tego dnia. Uroczystości niepodległościowe, szczególnie te w mniejszych miejscowościach odbywają się w kościołach, potem na cmentarzach (w większych miastach pod jakimś pomnikiem) wg. utartych wzorów: msza za ojczyznę, przemówienie burmistrza/starosty/wójta, długie składanie wieńców. Na obliczach przybyłych zasępienie, a czasem wręcz przeraźliwy smutek. Rodacy, co z wami?! Przecież świętujemy niepodległość.

No to mamy Marsz Niepodległości w Warszawie. To „zjawisko” wymaga oddzielnej analizy: społecznej, socjologicznej, psychologicznej, kulturowej… sam nie wiem jakiej. Wielotysięczny tłum odbywający spacer pryncypalną ulicą stolicy w łunie ognia i w kłębach dymu. Mnie wydaje się to doświadczeniem wręcz ekstremalnym. Jakoś trudno tu dostrzec związek z tamtymi listopadowymi dniami 1918 roku, choćby jakąś symboliczną kontynuację.

W tym roku już samo wysłuchanie „głęboko patriotycznego”, intelektualnego inaczej przemówienia przywódcy marszu, niejakiego Bąkiewicza (tego od krużganków), mogło przyprawić wielu ludzi o ciężką depresję. Jakie to smutne i straszne, że władza hołubi i wspiera finansowo takich ludzi. A w tym roku było jeszcze miasto Kalisz, gdzie pokazały swój ryj najgorsze nacjonalistyczne i antysemickie demony. Na szczęście na drugi dzień pojawiła się też twarz normalnego, otwartego, tolerancyjnego miasta. Miasta Konopnickiej i Asnyka. Może to był więc tylko wypadek przy pracy?

Żeby nie było tak całkiem… listopadowo. W niektórych miastach scenariusze obchodów święta niepodległości są atrakcyjne i przyciągają zarówno starsze, jak i młode pokolenia. Np. w Poznaniu święto niepodległości połączone jest z obchodami patrona miasta, św. Marcina. Ulicami przeszedł kolorowy pochód z muzykami i różnego rodzaju szczudlarzami, akrobatami, performerami. Na jego czele jechał na białym koniu sam św. Marcin... w otoczeniu legionistów. Było przekazanie Marcinowi symbolicznych kluczy do bram miasta przez prezydenta Poznania, a potem koncerty, festyny i wszechobecne rogale świętomarcińskie.

Również Gdańsk już od kilku lat umiejętnie łączy elementy patriotyczne z rozrywką. Były więc koncerty grup muzycznych, chórów i orkiestr w różnych punktach miasta pokazy grup rekonstrukcyjnych, spacery z przewodnikami miejskimi po miejscach ważnych i ciekawych dla tożsamości narodowej,itp.

Tą drogą chce podążać również Ciechanów. Wcześniej było wiele artystycznych wydarzeń, a w samo święto na ul. Warszawskiej pojawił się korowód. Nie był co prawda jeszcze długi, ale za to barwny i posuwał się rytmem poloneza. Tworzyli go tancerze zespołu ludowego „Ciechanów”, pomieszani z pracownikami starostwa, domu kultury, jeszcze paru innych instytucji. Dołączali do nich „zwykli” mieszkańcy miasta. Nasza pierwsza listopadowa, świąteczna, niepodległościowa jaskółka.

RYSZARD MARUT

Ciechanów, 16 listopada 2021 r.

ul. Ściegiennego 2
06-400 Ciechanów
tel/fax: (23) 672 34 02
e-mail: sekretariat@ciechpress.pl