Warcaby. Zwycięstwo było blisko

Pochodząca z Windyk koło Mławy 29-letnia Natalia Sadowska po raz trzeci nie zdobyła tytułu mistrzyni świata w   warcabach stupolowych. W wyrównanej, zaciętej walce przegrała z Rosjanką Tamarą Tansykkużyną.

Pojedynek  rozgrywano w hotelu Bellotto w Warszawie, można go było oglądać w internecie. Rozpoczął się 23 kwietnia  i był zaplanowany na dziewięć rund. Mógł się zakończyć wcześniej, jeśli któraś z zawodniczek uzyskała 55 punktów. Polka świetnie się spisywała  w rywalizacji ze starszą od siebie o 12 lat, doświadczą, utytułowaną,  sześciokrotną mistrzynią świata Rosjanką. 3 maja późnym wieczorem, po ostatniej  rundzie,  na tablicy widniał remis – 54:54. Zarządzono dogrywkę, w której lepszą okazała  się Tamara Tansykkużyna.

Zwyciężczyni otrzymała w nagrodę 12 tys. euro, pokonana – 8 tys. euro.

Natalia Sadowska  sięgnęła po mistrzostwo świata w warcabach stupolowych w  2016 r. w Karpaczu, pokonując Białorusinkę Olgę  Kamyszlejewą, i dwa lata później w Rydze, gdzie w decydującym starciu wygrała z Łotyszką Zoją Gułubiewą, nazywaną legendą warcabów. Sadowska nie obroniła tytułu na następnych mistrzostwa świata, rozgrywanych w Jakucji. Tam triumfowała Tansykkużyna, przegrała tylko jedną partię  - z Natalią. 

Warcabistka rodem z Windyk  jest również wielokrotną mistrzynią Polski i zwyciężczynią  wielu innych zawodów. Jest także medalistką mistrzostw Europy i świata juniorek oraz studentek, a ponadto olimpiad gier umysłowych we Francji i Chinach.          

- Gdy miałam osiem lat, do Szkoły Podstawowej w Windykach, w której się uczyłam, przyjechał pan Leszek Pętlicki z pobliskiego Michalinowa. Zorganizował turniej, w którym okazałam się najlepsza wśród dziewcząt. Potem wystartowałam w turnieju gminnym w Wieczfni Kościelnej (3 miejsce), potem w powiatowym, potem w wojewódzkim, potem pokonywałam kolejne szczeble. I tak to poszło. Pamiętam, że na gminnym turnieju koniecznie chciałam być w trójce, bo było to przepustką do mistrzostw Polski w Ciechanowie, a koniecznie chciałam tam pójść na basen – wspominała w wywiadzie dla „Tygodnika Ciechanowskiego”.

Więcej o Natalii Sadowskiej oraz środowisku, w którym  ona się wychowała i rozpoczynała karierę warcabistki, w najbliższym papierowym wydaniu „TC”.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież