Pif-PAF

W środowym zaległym meczu ligi okręgowej MKS Ciechanów wygrał na swoim boisku z PAF Płońsk 4:0. Ciechanowianie wzięli tym razem rewanż za jesienną porażką w Płońsku. Sędzią meczu był powracający do zawodu Radosław Trochimiuk, arbiter, który przez 10 lat walczył o oczyszczenie swojego dobrego imienia. Przed lat skazano go w aferze korupcyjnej w polskiej piłce. Dopiero przed rokiem sąd uniewinnił go od wszystkich zarzutów.

Obie jedenastki długo nie mogły stworzyć sobie dogodnej sytuacji do zdobycia gola. Ciechanowianie zbyt długo rozgrywali piłkę w obronie, aby zaskoczyć czymś nieźle zorganizowanych ta gości. Przełamanie przyniósł dopiero w końcówce pierwszej połowy rzut wolny dla gospodarzy z okolic 20 m. Do piłki ruszył Mariusz Kopecki i pięknym strzałem nad murem nie dał szans płońskiemu bramkarzowi.


Po zmianie stron gospodarze szybko strzelili drugiego gola. W polu karnym za koszulkę pociągany był Kopecki, a Damian Matusiak pewnym uderzeniem z 11 m podwyższył prowadzenia.

Płońszczanie grali ambitnie, dążąc do zmniejszenia strat. W środku sprawnie wymieniali piłkę. W 60. minucie Rafał Olszewski dwukrotnie w jednej akcji ratował zespół od utraty bramki. W kolejnym ataku piłka po strzale napastnika PAF otarła się o słupek. Ale ciechanowianie przeczekali chwilową przewagę przyjezdnych, a w kwadrans przed końcem wyprowadzili ostateczną kontrę. Piłka trafiła do Damiana Matusiak, a ten mając przed sobą płońskiego bramkarza, posłał nad nim klasyczną ,,wcinkę".
W ostatnich minutach ciechanowianie nabrali ochotę na strzelanie kolejnych bramek, okazji nie brakowało, ale wykorzystali tylko jedną. Tym razem Matusiak dojrzał w polu karnym rezerwowego Dariusza Przebierałę, który skierował piłkę do pustej bramki.

erM

Fot. 198TRI