Czerwono w Szydłowie

Trzy czerwone kartki, spudłowany rzut karny, cztery bramki i emocje, które udzielały się nawet ławkom rezerwowych. W niedzielnym meczy ligi okręgowej MKS Ciechanów zremisował na boisku w Szydłowie 2:2.

Sobotnia kolejka idealnie ułożyła się pod goniących czołówkę piłkarzy MKS Ciechanów. Przegrana Narwi Ostrołęka oraz remis Żbika Nasielsk były okazją dla zespołu Mariusza Mikłowskiego na złapanie kontaktu z czołówką ligi.

Goście dość szybko ułożyli mecz pod swoje dyktando. W 8. minucie silny strzał z lewej nogi Mariusza Kopeckiego wylądował w siatce gości. W końcówce pierwszej połowy po faulu na Mateuszu Żbikowskim, sędzia Radosław Trochimiuk podyktował rzut karny. Zamiary Damiana Matusiaka "przeczytał" jednak Przemysław Węgierski, broniąc strzał napastnika gości.

Po zmianie stron zawrzało, gdy czerwoną kartką ukarany został Damian Matusiak. Zawodnik MKS Ciechanów był faulowany w środkowej strefie boiska, ale zdaniem sędziego, tuż po tym przewinieniu, kopnął bez piłki swojego rywala. Trzy minuty później, za drugi faul skutkujący żółtą kartką, z boiska wyleciał kapitan gości Rafał Matusiak.

Grający w dziewięciu zawodnicy z Ciechanowa zdołali podwyższyć prowadzenie po kapitalnym uderzeniu Kopeckiego z rzutu wolnego. Do końca meczu pozostawało wciąż sporo czasu, a siły przyjezdnych topniały z każdą minutą. W 70. minucie gospodarze zaatakowali prawą stroną, nieupilnowany Łukasz Kosiorek ubiegł Błażeja Kokosińskiego i z kilku metrów wepchnął piłkę do bramki.

Kilka minut później z atakiem na bramkę szydłowian ponownie ruszył osamotniony w ofensywie Kopecki. Zdołał minąć jednego z rywali, ale ostatni z obrońców Korony powalił go na ziemię. Sędzia bez wahania sięgnął po czerwoną kartkę. Szydłowianie nadal grali z przewagą jednego zawodnika, co udało im się wykorzystać dziesięć minut przed końcem. Szarżującego w polu karnym gości napastnika Korony faulował obrońca z Ciechanowa, arbiter wskazał na "wapno", a doświadczony Piotr Karpiński umieścił piłkę w bramce.

erM

Fot. RM